piątek, 31 sierpnia 2012

Jak działa myjnia bezdotykowa

Zanim nasz samochód skorzysta (za naszym pośrednictwem) z myjni bezdotykowej, warto aby jego właściciel zapoznał się z podstawowymi kwestiami.

Chcąc skorzystać z myjni bezdotykowej musimy być „uzbrojeni” w monety o nominałach 1 zł, 2 zł lub 5 zł, bądź też w specjalne żetony.

Kompleksowy efekt mycia uzyskamy przy wyborze kolejno programów od 1-5, natomiast jeżeli jesteśmy ograniczeni czasem, gotówką, czy też po prostu chcemy np. jedynie opłukać samochód – mamy możliwość wyboru pojedynczego programu.

Po wjechaniu na stanowisko mycia, wrzucamy monety (ew. żetony). Czas naliczany jest od momentu wyboru danego programu (na panelu wyświetlona jest ilość czasu jaka nam pozostała do wykorzystania). Przykładowa lista programów (w zależności od myjni mogą się one od siebie nieznacznie różnić).

Program 1 – Mycie zasadnicze

Naciskamy przycisk, podnosimy lancę myjącą i dokładnie myjemy samochód z odległości 10 do 20 cm. W tym programie stosowana jest gorąca, zmiękczona woda, ze środkiem myjącym (pod wysokim ciśnieniem).

Program 2 – Szczotki z aktywną pianą

Po naciśnięciu przycisku programu wyjmujemy szczotkę z aktywną pianą, dzięki czemu możemy dokładnie umyć bardziej uporczywe zabrudzenia.

Lub alternatywnie:

Program 2 – Lanca z aktywną pianą

Po wybraniu przycisku nanosimy pianę na karoserię samochodu – umożliwia ona mycie szczególnie brudnych powierzchni pojazdu, dając jednocześnie dodatkowy czas na reakcję detergentu z brudem.

Program 3 – Spłukiwanie

Naciskamy przycisk i spłukujemy dokładnie samochód. Pamiętajmy, że na tym etapie lanca powinna być oddalona od samochodu o około 30 cm. Spłukiwanie odbywa się przy użyciu wody sieciowej o odpowiedniej temperaturze, pod wysokim ciśnieniem.

Program 4 – Woskowanie

Wybieramy przycisk i z odległości około 30 cm nakładamy na karoserię samochodu wosk. Zaleca się uczynić to dwukrotnie – dla lepszej ochrony. W tym programie zastosowana jest gorąca woda z woskiem syntetycznym.

Program 5 – Spłukiwanie końcowe z nabłyszczaniem

Po naciśnięciu przycisku spłukujemy ponownie auto, z odległości około 30 cm. Ten proces wykonywany jest z użyciem wody osmotycznej i nabłyszczającego środka chemicznego, który zapobiega tworzeniu się zacieków na lakierze.

Po zakończeniu mycia lancę myjącą odkładamy do specjalnego podajnika – zostawmy stanowisko w stanie, w jakim sami chcielibyśmy je zastać!

Kiedy się używa myjnie bezdotykowe warto pamiętać o kilku ważnych zasadach:
  • Podczas mycia, na stanowisku przebywać może wyłącznie JEDNA, obsługująca osoba
  • Zabronione jest mycie ręczne, mycie silników czy wprowadzanie do umycia maszyn, urządzeń budowlanych i sprzętu rolniczego, koparek, spychaczy etc.
  • Na myjni obowiązują zasady ruchu drogowego
  • Zabronione jest kierowanie strumienia wody na ludzi oraz zwierzęta

Wszystkie powyższe zasady zawarte są w instrukcji korzystania z bezdotykowej myjni samoobsługowej, którą można znaleźć zwykle na skrzydłach szafy z panelem sterującym oraz banerach rozdzielających poszczególne stanowiska mycia. Warto się z nimi zapoznać, przed przystąpieniem do czyszczenia naszych „czterech kółek”, aby zrobić to bezpiecznie i efektywnie! [MM]

wtorek, 14 sierpnia 2012

Drabina – jaką wybrać

Trudno wyobrazić sobie prace remontowe bez drabiny. W tekście opiszę, jak dobrać drabinę do swoich potrzeb.

Bezpieczeństwo użytkownika jest oczywiście najważniejsze. Bez znaczenia na typ drabiny, należy zwrócić uwagę na jakość wykonania – solidność materiałów, niezawodność wykorzystanych zabezpieczeń (stopek, stabilizatorów, szczebli, blokad). Przyjrzyj się wszystkiemu, a jeżeli masz możliwość, przetestuj.

Zastanów się też nad swoimi potrzebami i warunkami, jakimi dysponujesz. Ile masz miejsca na przechowywanie drabiny? Drabiny przegubowe i rusztowania zajmują znacznie mniej miejsca niż wielofunkcyjne. Do czego drabina jest ci potrzebna? Inne możliwości oferują drabiny wielofunkcyjne, inne drabiny przegubowe czy rusztowania.
Drabina wielofunkcyjna
Drabina przegubowa
Rusztowanie

Wielofunkcyjne przydadzą się przede wszystkim właścicielom domów i działek, a także firmom budowlanym. Pozwalają one bowiem pracować na dużych wysokościach, ułatwiając dostęp do dachów, wysoko położonych sufitów itp. Przegubowe i rusztowania zostały zaprojektowane z myślą o pracy na niższych wysokościach.

Zarówno drabiny przegubowe, jak i rusztowania, umożliwiają wygodną pracę na powierzchni o długości około 2 metrów, bez konieczności przesuwania drabiny, a także możliwość rozstawienia na schodach. Jeśli chodzi o różnice, wysokość podestu drabiny przegubowej jest stała, a rusztowania ma kilka wysokości. Dodatkowo, drabinę przegubową można ustawić aż na 14 sposobów, podczas gdy rusztowanie tylko 5. Z rusztowania można, z kolei, zrobić dwie krótsze drabiny, co może okazać się przydatne np. podczas remontowania mieszkania.

Istotne jest też maksymalne dopuszczalne obciążenie – nie chodzi tu jedynie o użytkownika, ale i wagę dodatkowych narzędzi. Kupując drabinę, sprawdź ile kilogramów wytrzyma. Sprawdź również czy antypoślizgowe podłużnice, dobrze zadbają o stabilność. Upewnij się, że stopnie nie są śliskie. Warto też dowiedzieć się czy oferowane są opcjonalne elementy, jak podest, czyli półka robocza.

Na zakończenie warto pamiętać, że każda drabina powinna spełniać określone normy europejskie – przed zakupem należy koniecznie o nie zapytać. [Cz]

wtorek, 7 sierpnia 2012

Nie daj się nabrać na oszustwa z transmisją Olimpiady

W sieci pojawiły się kampanie cyberprzestępcze nakłaniających użytkowników do płacenia za oglądanie transmisji na żywo z Igrzysk Olimpijskich 2012 w Londynie. Analitycy z Kaspersky Lab zidentyfikowali wiele fałszywych stron, których odwiedzenie może się skończyć stratą całkiem sporej sumy pieniędzy.

Kiedy ma miejsce ważne wydarzenie, pojawiają się nowe możliwości dla cyberprzestępców, zwłaszcza tych, którzy opracowują ataki oparte na socjotechnice, czyli umiejętności skutecznego oddziaływania na ludzi lub społeczeństwo.

Obecnie cały świat śledzi relacje telewizyjne z Igrzysk Olimpijskich 2012 w Londynie. Zainteresowanie tą imprezą jest tak duże, że cyberprzestępcy natychmiast skorzystali z okazji i przeprowadzili wiele kampanii promujących płatne programy telewizyjne online, które rzekomo pozwalają użytkownikom oglądać transmisje z Igrzysk Olimpijskich na żywo przez internet. Większość oszukańczych stron posiada tytuł: „Best way to watch London 2012 Olympics online live stream HD” lub „London 2012 Live Streaming”.

W przypadku tego rodzaju oszustw, cyberprzestępcy tworzą strony internetowe, które wydają się bardzo atrakcyjne: niektóre nawet wyglądają niezwykle profesjonalnie i użytkownik ma wrażenie, że ma dostęp do relacji na żywo. W momencie kliknięcia dostarczonego odsyłacza użytkownik przechodzi przez szereg przekierowań (oglądając po drodze mnóstwo reklam), aż w końcu trafia na witrynę, na której może dokonać płatności w wysokości 49,95 dolarów amerykańskich, aby rozpocząć oglądanie transmisji na żywo z Igrzysk Olimpijskich.

W okresie od 22 do 30 lipca zarejestrowano ponad 80 szkodliwych domen internetowych stosujących tę samą metodę oszustwa. Ofiary pochodzą ze 100 różnych krajów, a najwięcej mieszka w Indonezji i Stanach Zjednoczonych. Cyberprzestępcy wciąż są bardzo aktywni, a ich kampanie ciągle trwają. [źródło Kaspersky Lab]

wtorek, 31 lipca 2012

Jaki fotel biurowy wybrać?

Kupując krzesło czy fotel, masz w czym przebierać. Różne konstrukcje, obicia, stelaże, kolory, wykorzystane materiały – oj jest trochę tego. W tekście pomogę Ci, jak wybrać fotel, by nie żałować.

Do wielkiego wora, jakim są fotele biurowe sklepy wrzucają bardzo różne modele. To mogą być faktycznie fotele do biura (czy ogólnie firmy), ale też po prostu fotele gabinetowe. Takie zwykłe fotele do komputera, u nas w domu. Dlatego ceny wahają się od stówki do 1400 zł, czy nawet więcej!

Kiedy jest dużo miejsca

Wybierając fotel po prostu wyobraź sobie, jak wygląda twój dzień pracy i jakie ułożenie mają meble w twoim biurze, gabinecie czy pokoju. Jeżeli jest wystarczająco dużo przestrzeni, warto zainwestować w model o większych gabarytach - szerokim siedzisku i porządnym, wysokim oparciu. Poniżej przykłady z linkami do sklepów - tam je kupicie.

Sofotel Neapol 03H. Wygląda bardzo minimalistycznie i nowocześnie. Cena ok. 600 zł. Ciężko przy tej cenie znaleźć fotel z większą ilością funkcji i regulacji (żeby go przebić trzeba by dołożyć kilka stówek). Wśród rozwiązań tego modelu znajdziesz: funkcję odchylania, regulację podłokietników na trzy sposoby (wysokość, głębokość i ułożenie), regulację wysokości samego fotela, regulację wysokości oparcia, regulację zagłówka na dwa sposoby (wysokość i kąt), a także regulację wsparcia odcinka lędźwiowego.

Uff, trochę wymieniania. Ale prościej pisząc: model posiada wszystkie rozwiązania wymagane przez ustawę BHP przy cenie 600 zł (zwykle mają tyle na raz znacznie droższe modele). Model kupicie w sklepie Krzeslabiurowe.com, a tak Neapol 03H wygląda:


Eago 058. Kształt bardziej zaokrąglony, masywne, miękkie siedzisko. Elegancka chromowana podstawa. Cena ok 500-600 zł. Wart złotówek na niego wydanych. Eksperymentowałem z droższymi modelami i przyznaję, że są na rynku lepsze niż 058, ale biorąc pod uwagę stosunek jakości (funkcja odchylania + regulowana wysokość + regulowane podłokietniki) do ceny, ten model jest świetnym strzałem. I jeszcze zdjęcie:
Do kupienia w sklepach Eago lub Krzeslabiurowe.com 


Eago 036. Ten fotel nie pochwali się aż tak rozbudowaną regulacją, jak jego poprzednicy, ale w przypadku mniejszych wymagań lub budżetu, będzie świetnym wyborem. Kosztuje 400 zł, co pozwala mi go polecić. Dlaczego? Bo przy takich pieniądzach wygląda tak:
A dodatkowo, może się pochwalić funkcją odchylania, regulacją wysokości siedziska, wysokiej jakości skórą ekologiczną, chromowaną podstawą, gumowanymi kółkami i miękkim podłokietnikom.


Kiedy jest dużo miejsca i dużo pieniędzy

Oczywiście można na fotel wydać znacznie więcej. Nie napiszę nic odkrywczego, jeśli stwierdzę, że wtedy otrzymamy fotel nieporównywalnie bardziej funkcjonalne. Tylko ilu z nas może wydać na fotel 1400 zł? Nawet jeżeli jego komfort jest nieziemski. Jeżeli należysz do tych farciarzy, zapoznaj się z najlepszym modelem marki Sofotel - Palermo 01H:
Nawet gdybym się starał, nie miałbym nic sensownego do zarzucenia temu modelowi. Wygląda, jak wygląda - elegancko, nowocześnie i luksusowo. Jest przepakowany funkcjami. A jakby tego było mało - widziałem go na żywo i jego wykonanie jest serio świetne.

Szkoda mojej klawiatury żeby wypisywać jego funkcje i cechy. Po prostu zobaczcie jego opis w sklepie.

Kiedy jest dużo miejsca, ale mało pieniędzy

Eago 518. Ten model kosztuje tylko 200 zł (gdzieś w okolicach - ceny się wahają). Oczywiście nie pochwali się zaawansowaną regulacją i licznymi funkcjami (funkcja odchylania oparcia + regulacja wysokości samego fotela), ale za to wygląda naprawdę przyzwoicie, jak na swoją cenę:
Można go dostać w dwóch sklepach - Eago i Krzeslabiurowe.com.

Kiedy jest mało miejsca

Eago 8910A. Wg mnie to jest bardzo ciekawy model. Wykonany z przewiewnej mikrosiatki, co ma swoje zalety, kiedy jest ciepło, a poza tym wygląda bardzo nowocześnie.
Funkcja odchylania oparcia, regulowane podłokietniki i regulacja wysokości fotela, to w połączeniu z nowoczesnym, użytecznym materiałem bardzo dobra propozycja, jak na ok 370 zł, jakie kosztuje ten model w sklepach.

Kiedy jest mało miejsca, ale dużo pieniędzy


Kiedy natomiast w biurze/gabinecie mamy znacznie mniej miejsca, warto sięgnąć po bardziej kompaktowe modele. Poniżej przykłady:

Zacznijmy od modelu, który jest kompaktowy, a mimo to zupełnie nie traci na funkcjonalności (oczywiście widać to w cenie, bo kosztuje niecałe 600 zł) - Sofotel Neapol 03. Wygląda tak (moim zdaniem, jak na to, że gabarytami jest to bardziej krzesło biurowe, a nie fotel, to jest naprawdę super - minimalistycznie i nowocześnie, z ostrymi krawędziami):
A właściwie niemal nic nie traci, bo posiada podobne funkcje, jak niektóre powyższe: funkcja odchylania oparcia, trzystopniowa regulacja podłokietników, regulacja wysokości siedziska i regulacja wysokości wsparcia lędźwiowego. Właściwie nie ma tylko regulacji wysokości oparcia, ale bez tego również jest dobrze. Można go kupić tu.

środa, 25 lipca 2012

Myjnia bezdotykowa – jak to działa, jakie są zalety

Samochód jest przez wiele osób traktowany jako drugi dom. Warto więc zadbać o jego zewnętrzny wizerunek. Częste mycie skraca życie? Nie w przypadku samochodu. Jedną z lepszych i tańszych metod czyszczenia naszych „czterech kół” są samoobsługowe myjnie bezdotykowe. Poniżej zalety myjni bezdotykowych:

Kontrolujesz wydatki. To od nas zależy ile czasu i pieniędzy poświęcimy na odświeżenie naszego pojazdu – możemy też dopasować czas mycia poszczególnych elementów do stopnia ich zabrudzenia.

Oszczędzasz pieniądze. Money money money! Finansowo myjnie bezdotykowe wypadają korzystnie. Koszt umycia samochodu na bezdotykowej myjni samoobsługowej to od kilku do kilkunastu złotych.

Oszczędzasz karoserię. Bezdotykowe mycie nie niszczy samochodowej karoserii. Pyły, piasek, kurz i inne zanieczyszczenia, które osiadają na aucie nie są „wprasowywane” w strukturę karoserii.

Działasz ekologicznie. Korzystając z profesjonalnych stanowisk, nie zanieczyszczasz środowiska naturalnego, czego – umówmy się – nie można powiedzieć o myciu samochodu na przydomowym podwórku.

Umyjesz każdy samochód. W takich myjniach umyjemy pojazdy specjalistyczne, a także większe niż normalnie gabarytowo auto, czy pojazd o nieregularnym kształcie – np. samochód z bagażnikiem dachowym.

Jak działa myjnia bezdotykowa

Kilka słów na temat tego, co odbywa się, kiedy wkraczamy z naszym autem na samoobsługowe stanowisko mycia.

Najpierw wstępne mycie przy użyciu ciepłej, zmiękczonej wody i detergentu myjącego (pod wysokim ciśnieniem). Następne są szczotki z aktywną pianą, które pomogą pozbyć się zabrudzeń i insektów (przyklejonych artystycznie do samochodu). Wtedy wszystko zostaje spłukane wodą sieciową, pod wysokim ciśnieniem, nawoskowane (wosk tworzy na lakierze warstwę ochronną). Po czymś takim Twoje auto, uśmiechnie się całą maską. [MM]

piątek, 27 kwietnia 2012

Tanie prezenty dla dzieci na ładną pogodę

fot. emerille/CC BY-SA 2.0
Postaram się nie patrzeć w okno podczas pisania tego tekstu. Już niedługo będzie ładna pogoda – powtarzam sobie. Już niedługo słońce, spacery, przesiadywanie w ogrodzie. Już niedługo sezon letni, urlopy, wakacje! Syn ostatnio mnie spytał, czy wiem, że jak będzie ciepło muszę dla niego „zrobić coś super”. Przyznaję – mały wie jak się ustawić. Przyciśnięty przez młodego SS-mana, którego wychowuję, wpadłem na pomysł tego wpisu: prezenty dla dzieci, które świetnie sprawdzą się w sezonie, a przy tym nie opróżnią całkowicie naszego portfela.

Rodzice coraz częściej prześcigają się w kupowaniu drogich zabawek „na licencji” wielkich koncernów. Zabawki postaci z filmów, bajek czy gier z łatwością rozbudzają wyobraźnię dzieci, choć przeważnie na krótko. Być może nie ma w tym nic złego, ale przyznaję, że niepokoi mnie uczenie najmłodszych uczestniczenia w tym całym popkulturowym pędzie.

Czemu nie spróbować czegoś bardziej klasycznego? Czegoś, co być może nie posiada wyświetlacza LED czy dwurdzeniowego procesora, ale potrafi dać dobrą i zdrową zabawę na wiele miesięcy. I wreszcie czegoś co niekoniecznie kosztuję 1/4 czy 1/3 naszej wypłaty. Oto moje propozycje z odnośnikami do przykładów na różnych sklepach internetowych.

Huśtawka

Ręka do góry, kto w dzieciństwie spędzał na huśtawkach wiele godzin. Las rąk! Najpierw bujaliśmy się pod czujnym okiem rodziców i starszego rodzeństwa, z czasem samodzielnie. Aż w końcu zaczęliśmy wykorzystywać huśtawki do wszystkiego poza ich właściwym przeznaczeniem. Wspinaliśmy się po nich, urządzaliśmy turnieje w wyskakiwaniu z nich. Ale to inna historia... Huśtawki dla dzieci nigdy się nie zestarzeją, a ich dużą zaletą jest niska cena (30-120 zł).

Namiot

Niemal w każdym domu dzieci bawią się w dom. Dodałem „niemal”, bo u mnie tak nie było – my bawiliśmy się w więzienie (dziwne fascynacje, przyznaję). Wracając... Kiedyś te mini-budowle tworzyło się ze wszystkiego, co znalazło się w domu – z poduszek, koców, książek. Teraz można dzieciom sprawę ułatwić i za nieduże pieniądze rozbudzić wyobraźnię, pozwalając na wiele godzin przenieść się do wymyślonego budynku. Na rynku dostępne namioty dla dzieci w wielu wariantach – dla dziewczynek przykładowo różowy domek, a dla chłopców namiot samochód. Cena? Kilkadziesiąt złotych.

Basen dmuchany

Jak byliśmy z siostrą mali, rodzice nam dmuchanego basenu nie kupili. Ale spokojnie, nie dzielę się żadną traumą - po prostu nie mieliśmy ogrodu. Często za to pluskaliśmy się w ogrodzie wujka i przyznaję, że miło to wspominam. Absolutnym hitem było, jak któreś z dzieciaków dorwało się do szlauchu z zimną wodą... Chociaż gotowanie zupy z trawy też wspominam z uśmiechem. Baseny dmuchane dla dzieci można dostać już za 30-150 zł, chociażby taki basen dmuchany żyrafa z dodatkową atrakcją – fontanną.

Dmuchany plac zabaw

Jeśli kogoś wystraszyłem zimnym szlauchem, zawsze pozostają „suchę baseny”, czyli po prostu dmuchane place zabaw. Małe dziecko może się w nich wyszaleć, pozostając bezpieczne. Takie kojce można dodatkowo wyposażyć w specjalne miękkie kolorowe piłeczki. Takie place można dostać już za 50-150 zł, a przykładem niech będzie taki dmuchany plac zabaw lokomotywa w zestawie z 50 piłkami.

Materac do pływania

Jedną z rzeczy, które najmocniej utkwiły mi w pamięci z plażowania „za dzieciaka”, to podekscytowane głosy moich kolegów powtarzające wciąż „jakie fale!”. Gdybym ja tylko mógł cofnąć się w czasie i mierzyć się z tymi falami, ale żeby na swoim grzbiecie trzymał mnie przykładowo taki aligator dmuchany do pływania. Tak, tym razem jest prawdziwa trauma – nigdy takiego nie miałem. 30-60 zł i takie dmuchane artykuły plażowe w różnych kształtach są nasze.

Zjeżdżalnia

Tym razem krótko. Kiedy Adam Małysz odnosił największe sukcesy, na osiedlu, na którym mieszkam dzieci zorganizowały sobie własne skoki narciarskie. Tyle że zamiast nart były buty, a zamiast skoczni – zjeżdzalnia posypana piaskiem. Pisałem o tym we wstępie – tradycyjne zabawki i sprzęty też potrafią rozbudzić wyobraźnię i dać sporo zabawy. Na rynku znajdziemy najróżniejsze ślizgawki – od bardzo dużych, po takie dla mniejszych dzieci. Jako przykład niech posłuży taka ślizgawka z Kubusiem za ok. 160 zł.

Trampolina dmuchana

Dzieci mają sporo energii. Kropka. Dzieci uwielbiają skakać. Kropka. Niech przynajmniej skaczą bezpiecznie dla siebie i otoczenia. Kropka. Trampoliny dmuchane to świetny prezent dla dzieci, choć nieco droższy niż poprzednie, bo ich ceny wahają się w granicach 130-250 zł. [St]

wtorek, 13 marca 2012

Jaka trampolina - przybliżamy rodzaje trampolin

Na rynku dostępne są różne rodzaje trampolin. Tekst pomoże zdecydować, jaką trampolinę kupić, by być zadowolonym z zakupu.

Unikaj no name'ów, czyli produktów przez nikogo niefirmowanych. Jeśli do produktu nie przyznaje się żadna firma, niedobrze to wróży. Przeważnie sprzedawca pojawia się z takim towarem na rynku, sprzedaje i znika. Nie ma więc żadnej gwarancji na bezpieczeństwo i trwałość. Rada jest prosta: Skoro nie kupiłbyś fotelika dla dziecka w hipermarkecie, nie kupuj też trampoliny z nieznanego źródła. Oba przypadki mogą się źle zakończyć.

Poza tym, dobrej jakości rama trampoliny przetrwa lata, ale sprężyny, maty ochronne czy pianki zabezpieczające mogą się zużyć. Wtedy trzeba będzie kupić części zastępcze. Jeżeli chcemy, by sprzęt służył nam długo, musimy dowiedzieć się, czy sprzedawca, u którego chcemy zamówić trampolinę, oferuje części zastępcze. To bardzo ważne.

Z siatką czy bez siatki?

Trzeba wybrać rodzaj trampoliny pasujący do naszych oczekiwań. Wyróżniamy trampoliny z siatką i bez siatki. Wyposażone w siatkę zabezpieczającą dzielimy dodatkowo na trampoliny z siatką wewnętrzną i trampoliny z siatką zewnętrzną. Każdy z typów ma swoje wady i zalety. Każdy znajdzie swoich zwolenników.

Trampoliny bez siatki oferują szerokie możliwości zaawansowanym użytkownikom (można na nie swobodnie wskakiwać i z nich zeskakiwać), ale nie nadają się dla dzieci i niewprawionych dorosłych. Łatwo z nich spaść i ulec kontuzji.

Siatka zabezpieczająca pozwala uniknąć niebezpiecznych wypadków. Trampoliny z siatką zewnętrzną (zamontowaną wzdłuż zewnętrznej krawędzi) zwiększają bezpieczeństwo, uniemożliwiając użytkownikowi spadnięcie. Trampoliny z siatką wewnętrzną mają dodatkową zaletę – oddzielają skaczącego od stelażu, by nie mógł w niego uderzyć i by stopa nie dostała się pomiędzy sprężyny. Są to trampoliny odpowiednie dla większości użytkowników i wyłącznie takie nadają się dla dzieci.

Jaki budżet?

Pytanie „jaką trampolinę wybrać?” jest nierozłączone z innym pytaniem - „jaki jest budżet?”. Na polskim rynku znajdziemy sprzęt kilku producentów, m.in. NeoSport czy FuntekUSA. Produkty warte zainteresowania znajdziemy w ofertach kilku z nich, choć niektóre nie będą na każdą kieszeń.

Najtańsze trampoliny bez siatki, tzw. batuty, można dostać już za kilkadziesiąt złotych. Są to modele o niewielkich wymiarach – ich średnica waha się w okolicach 80 cm. Z większych, najtańsze trampoliny ogrodowe bez siatki zaczynają się już od 200 zł.

Przy większym budżecie, gdzieś w przedziale 1000-1400 zł, w zasięgu pojawia się sprzęt z najwyższej półki, jak choćby trampoliny Funtek. Nietrudno zauważyć na czym polega różnica - ramiona stelażu są masywniejsze i obite znacznie grubszą pianką (dla porównania: profil trampolin Pro razem z gąbką ma szerokość ok. 4,5 cm, a półokrągłe ramiona trampolin Funtek o szerokości 7 cm). Z takiego sprzętu będziemy korzystać latami.

Na co zwracać uwagę?

Jeżeli upatrzyliśmy jakąś trampolinę, trzeba się jej bliżej przyjrzeć. Jest kilka elementów, które należy sprawdzić. Po przeczytaniu poniższych rad będziesz wiedział, na co zwracać uwagę.

Podstawa - Podstawa trampoliny musi być solidna i stabilna. Trzeba się przyjrzeć, jak wykonane są nogi trampoliny, czy są wytrzymałe, czy będą dobrze stabilizować ruchy. Najlepiej oczywiście przetestować, ale często jest to niemożliwe. Dobrze sprawdzają się takie rozwiązania jak podwójne nogi w kształcie litery “U” czy dodatkowe stabilizatory, które na odpowiedniej wysokości łączą nogi.
Stelaż - Grubość profili jest bardzo ważna – kiedy są zbyt cienkie mogą się wygiąć, a nawet złamać. Ramiona stelażu powinny być grube i solidne, a do tego obite specjalną pianką zabezpieczającą. Należy dotknąć taką piankę, upewnić się, że jest wystarczająco gruba i gęsta, by uchronić od bolesnego uderzenia.

Siatka - Jeżeli kupujemy model z siatką, musimy zwrócić uwagę na jej wykonanie – musi być wytrzymała i porządnie szyta. Ważne jest też, by upewnić się, że jest dobrze przymocowana do podstawy i ramion stelażu (szczególnie jeżeli została dokupiona od innego producenta niż trampolina).

Połączenia - Ważne, by stelaż usztywniały pewne i bezpieczne połączenia. Najlepsze są specjalne ściski (posiadają je wspomniane trampoliny Funtek), ponieważ nie rdzewieją tak jak spawy. Można je zobaczyć poniżej.
Dobrze jest również, jak elementy są przykręcane lub ryglowane. Jeżeli jednak trampolina wyposażona jest w spawy, a mamy okazję ją oglądać, należy przyjrzeć im się dokładnie. Powinny być gładkie (żeby uniknąć zranienia) i pozbawione nawet najmniejszych śladów rdzy (może to osłabić konstrukcję, która połamie się po sezonie czy dwóch).

Dobrze jest jeśli złączenia są zabezpieczone dodatkowo pianką, tak jak w przypadku widocznych poniżej trampolin NeoSport (po lewej) i Pro (po prawej).
Sprężyny - Sprężyny muszą być solidnie wykonane i masywne. Ważne jest, by zaczepiały się pewnie - nie chcemy, żeby nagle wysunęły się podczas skakania. Poniżej sprężyny trampoliny Funtek.
Dodatkowe zabezpieczenie stanowić będą osłony na sprężyny. Są istotne jeśli chodzi o trampoliny z siatką zewnętrzną - dzięki temu nasza stopa nie dostanie się pomiędzy sprężyny. [JK]